4 sierpnia 2020

Klauzula siły wyższej w umowach, część 2: siła wyższa a prawo międzynarodowe

Udostępnij

Wirus SARS-CoV-2, potocznie zwany koronawirusem, wpłynął niemalże na każdy aspekt naszego życia, od kwestii zdrowotnych, poprzez sprawy rodzinne, na gospodarce kończąc. Na całym świecie rządy poszczególnych państw starają się przeciwdziałać skutkom trwającej epidemii i związanego z nią kryzysu ekonomicznego, stosując przeróżne instrumenty zaradcze, m.in. wprowadzając programy socjalne, tarcze antykryzysowe dla przedsiębiorców czy propozycje planów restrukturyzacyjnych dla dłużników. W chwili obecnej, w większym lub mniejszym stopniu obywatele każdego z państw znają swoją sytuację prawną i finansową. Problem pojawia się natomiast na szczeblu międzynarodowym – do czasu kiedy organizacje ponadpaństwowe nie zajmą jednoznacznego stanowiska wobec stale rosnącego kryzysu gospodarczego, przedsiębiorcy zawierający umowy z kontrahentami zagranicznymi, nie mogą być pewni swojej sytuacji prawnej.  

We wspomnianej rzeczywistości, kiedy gospodarka jest zmuszona zmagać się z bezprecedensowymi skutkami epidemii koronawirusa, warto głębiej pochylić się nad kwestią siły wyższej, jej wpływem na prawa i obowiązki stron umów międzynarodowych oraz skutkami niewywiązania się przez przedsiębiorców ze swoich zobowiązań z powodu trwających restrykcji epidemicznych.

Uwaga! Na wstępie pragnę zaznaczyć, że przedsiębiorcy mogą umownie zastrzec klauzulę siły wyższej, wskutek czego wyłączeniu ulegają ustawowe zasady odpowiedzialności, a w ich miejsce zostają wprowadzane zapisy kontraktowe. Oznacza to, że przepisy ustaw oraz umów międzynarodowych odnoszące się do pojęcia siły wyższej będą miały znaczenie wyłącznie w sytuacji, gdy konkretna umowa nie będzie posiadała prawidłowo skonstruowanej klauzuli siły wyższej.

Siła wyższa a system prawa kontynentalnego

Pojęcie siły wyższej zostało opracowane już przez starożytnych rzymian – „vis maior est vis, cui resisti non potest” (łac. siła wyższa to siła, której niepodobna się oprzeć). Pojęcie to następnie zostało przejęte przez system prawa kontynentalnego, czyli tego, który funkcjonuje w państwach Europy kontynentalnej oraz niektórych państwach Ameryki Łacińskiej. Inaczej z kolei sprawa wygląda w systemie common law (Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone), gdzie instytucja siły wyższej w rozumieniu prawa rzymskiego nie jest wykorzystywana.

Mimo znajomości i stosowania w systemie prawa kontynentalnego koncepcji siły wyższej, samego terminu „siła wyższa” nie znajdziemy w żadnym z traktatów i konwencji Unii Europejskiej. Dlatego też, aby przybliżyć to pojęcie, należy sięgnąć do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości. Zgodnie z jego licznymi orzeczeniami przyjąć należy, że zdarzenie będące siłą wyższą musi mieć nadzwyczajny i nieprzewidywalny charakter. Jednocześnie zdarzenie, na które powołuje się strona, musi być niezwykłe, anormalne oraz powinno przynosić nieuniknione skutki[1]. Wszystkie te określenia służą podkreśleniu, że zdarzenie to ma miejsce bardzo rzadko, dlatego też z reguły nie jest brane pod uwagę w momencie zaciągania zobowiązania[2]. Tym nadzwyczajnym i nieprzewidywalnym zdarzeniom można przeciwstawić zdarzenia normalne, możliwe do przewidzenia, które należy wziąć pod uwagę zaciągając zobowiązanie. Jednocześnie Trybunał uznał, iż nie można uważać za nadzwyczajne i nieprzewidywalne działań osób trzecich, którym zobowiązany powierzył lub z pomocą których wykonywał zobowiązanie[3].

Pochylając się nad instytucją siły wyższej w relacjach gospodarczych między przedsiębiorcami, Trybunał podkreślił, że to na firmie ciąży ryzyko wszelkich zdarzeń, jakie tylko staranny przedsiębiorca może i powinien rozsądnie przewidzieć. Nawet jeśli dane zdarzenie ma charakter nadzwyczajny i nieprzewidywalny, to jego skutki trwają tylko przez określony czas, tzn. trwają do momentu, w którym przedsiębiorca zachowując należytą staranność może z powrotem podjąć wszelkie działania zmierzające do wykonania umowy.

Przekładając powyższe na grunt obecnej sytuacji gospodarczej uznać należy, że zaistnienie siły wyższej w postaci epidemii koronawirusa nie może być uznawane przez przedsiębiorców jako powód do odstąpienia od umowy, a jedynie jako przesłanka do „zawieszenia” wykonywania świadczenia. Jedynym wyjątkiem od powyższego będzie natomiast wypadek, kiedy przestój w realizacji zobowiązania związanego z epidemią spowoduje, iż dalsza współpraca z danym przedsiębiorcą przestaje mieć dla drugiej strony znaczenie. Przykładem może być brak realizacji zamówienia na dostawę maseczek i rękawiczek ochronnych w skutek wydania rozporządzenia państwa trzeciego wprowadzającego zakaz eksportu artykułów medycznych w czasie epidemii. Po ustaniu stanu zagrożenia koronawirusem, mimo że kontrahent byłby już wstanie wykonać świadczenie, usługa ta przestaje mieć znaczenie dla zleceniodawcy. 

Siła wyższa a system prawa common law

Prawo common law stosowane głównie w krajach anglosaskich, zgoła odmiennie podchodzi do kwestii siły wyższej. W tym systemie nie przewiduje się środków zaradczych w sytuacjach, gdy umowa staje się niemożliwa do wykonania z powodu zdarzeń pozostających poza kontrolą zainteresowanych stron. Odpowiedzialność dłużnika za zrealizowanie zobowiązania ma co do zasady charakter gwarancyjny. Oznacza to, że zdarzenia, które mają miejsce po zawarciu umowy między stronami, nie wpływają na obowiązek dłużnika do wywiązania się z umowy.

Instytucją, która w pewnym stopniu łagodzi rygoryzm prawa common law jest tzw. doctrine of frustration. Zgodnie z jej treścią, w wyjątkowych wypadkach dłużnik może uwolnić się od obowiązku spełnienia swojego zobowiązania, jeśli nieprzewidziane zdarzenie spowoduje niemożliwość wypełnienia umowy lub drastycznie zmieni powody, dla których umowa została zawarta. Od zapisów umowy przedsiębiorca może się uwolnić jedynie w przypadku zaistnienia zdarzenia, które niweczy sam cel zawarcia umowy i czyni jej wykonanie niemożliwym lub niedozwolonym. Do przypadków pozwalających skorzystać ze wskazanej instytucji możemy zaliczyć sytuacje, gdy po zawarciu umowy jej przedmiot zostanie zniszczony (tzw. destruction of subject matter), jeśli prawo uchwalone po zawarciu umowy zabroni jej realizacji (tzw. supervening illegality), jeśli osoba lub grupa osób objętych umową stanie się niedostępna (tzw. incapacity or death), lub nastąpi zdarzenie skutkujące takim opóźnieniem, że realizacja umowy będzie niemożliwa (tzw. delay).

Orzecznictwo anglosaskie stoi na stanowisku, iż doctrine of frustration powinna być interpretowana niezwykle wąsko. Jedynie realny fakt niemożności spełnienia świadczenia wyłącza odpowiedzialność dłużnika. W przypadku natomiast, gdy wypełnienie zobowiązania jest znacznie utrudnione, ale możliwe do wykonania, nie może być mowy o jakimkolwiek zwolnieniu przedsiębiorcy z odpowiedzialności za niewykonanie postanowień kontraktu. Dla przykładu, jeżeli w skutek wystąpienia siły wyższej (np. epidemii koronawirusa), ceny materiałów potrzebnych do wytworzenia zamówionych towarów wzrosły w tak dużym stopniu, że ich produkcja stała się nieopłacalna, ale w dalszym ciągu są dostępne na rynku,  dłużnik (producent) nie może powoływać się na zaistnienie siły wyższej.

Siła wyższa a Konwencje Unijne

W myśl zasady swobody umów to strony decydują pod reżimem prawnym którego państwa  będą podlegały w razie zaistnienia konfliktu. W niektórych wypadkach jednak to nie prawo krajowe, a umowy międzynarodowe będą stanowiły o rozstrzygnięciu sporu między przedsiębiorcami. Gdy zatem dojdzie do sytuacji, w której nie będzie możliwości spełnienia świadczenia przez jedną ze stron spowodowaną obecną sytuacją epidemiczną, największe znaczenie będą miały Konwencja Narodów Zjednoczonych z dnia 11 kwietnia 1980 r. o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów[4] (dalej jako Konwencja CISG) oraz Konwencja z dnia 19 maja 1956 r. o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów[5] (dalej jako Konwencja CMR).

Wspomniane akty prawne dotyczą w szczególności usług polegających na transporcie międzynarodowym w ramach Unii Europejskiej oraz sprzedaży towarów w ramach Unii Europejskiej. Oznacza to, że w każdym wypadku kiedy przedmiot umowy między przedsiębiorcami zagranicznymi będzie dotykał materii uregulowanej w omawianych konwencjach, a umowa nie będzie jasno precyzowała sposobu zachowania kontrahentów na wypadek wystąpienia epidemii (siły wyższej), wówczas przepisy owych aktów prawnych będą miały pierwszeństwo przed prawem krajowym. Z oczywistych przyczyn zasada ta dotyczy wyłącznie państw działających w ramach UE.

Konwencja CISG a koronawirus

Konwencja CISG opiera odpowiedzialność stron umowy sprzedaży na zasadzie ryzyka, co oznacza, że przedsiębiorca odpowiada niezależnie od podjętych przez siebie działań – istotny jest wyłącznie fakt powstania szkody w wyniku nienależytego wykonania umowy. Wyjątki od powyższej zasady statuują przepisy art. 79 i 80 Konwencji. Pierwszy dotyczy sytuacji, w której niewykonanie któregoś z obowiązków umownych przez stronę jest wynikiem przyczyn od niej niezależnych, a więc siły wyższej. Drugi przepis wskazuje na wyłączenie odpowiedzialności wskutek zachowania drugiej strony umowy.

Zgodnie z art. 79 Konwencji CISG przedsiębiorca nie poniesie odpowiedzialności za niewykonanie któregoś ze swych obowiązków, jeśli udowodni, że niewykonanie świadczenia nastąpiło z powodu przeszkody od niego niezależnej, oraz że nie można było od niego rozsądnie oczekiwać wzięcia pod uwagę tej przeszkody w chwili zawarcia umowy lub uniknięcia, bądź przezwyciężenia przeszkody lub jej następstw. Należy mieć na uwadze, że zwolnienie od odpowiedzialności obowiązuje jedynie w okresie trwania tej przeszkody. Dodatkowo obowiązkiem dłużnika jest niezwłoczne poinformowanie wierzyciela o przeszkodzie w wykonaniu zobowiązania i jej skutkach; pominięcie powyższego może narazić przedsiębiorcę na odpowiedzialność za szkodę wynikłą z nieotrzymania przez drugą stronę zawiadomienia.

Z uwagi na fakt, że przepisy Konwencji CISG traktują w sposób surowy odpowiedzialność za niewykonanie zobowiązań (odpowiedzialność na zasadzie ryzyka), w praktyce prawnej wykształciło się stanowisko, zgodnie z którym pojęcie przeszkody powinno być rozumiane w sposób wąski i obiektywny. Przeszkodą będzie więc zjawisko naturalne, społeczne, polityczne, fizykalne czy prawne, niemające charakteru okoliczności osobistych. Przyczyna ma charakter niezależny, gdy pozostaje całkowicie poza kontrolą strony. Zasadniczo to dłużnik ponosi odpowiedzialność niezależnie od przyczyny naruszenia, nie zwalnia go od odpowiedzialności wykazanie braku winy. Jedynie udowodnienie zaistnienia przeszkody pozostającej poza sferą jego kontroli, może wyłączyć ową odpowiedzialność.

Mając powyższe na uwadze należy uznać, że epidemia koronawirusa zalicza się do tzw. siły wyższej w rozumieniu Konwencji CISG. Trzeba mieć jednak na uwadze, że sam fakt jej istnienia nie zwalnia przedsiębiorców z odpowiedzialności za niewykonanie obowiązków wynikających z umów. Przyczyna musi być konkretna i obiektywna, a także odnosić się do konkretnego zobowiązania umownego. Na przykład, zarażenie się wirusem SARS-CoV-2 części załogi przedsiębiorstwa będzie wyłączało odpowiedzialność za opóźnienie w produkcji zamówionych towarów, nie zaś za całkowite odstąpienie od świadczenia usług. 

Ważne! Jedynie brak świadomości istnienia przeszkody w chwili zawierania kontraktu wyłącza odpowiedzialność. Jeżeli więc przedsiębiorcy zdecydują się na zawarcie umowy w czasie trwania epidemii koronawirusa, wszelkie przeszkody, jakie mogą się pojawić w związku z nią, nie będą stanowiły przesłanki do skorzystania z dobrodziejstwa art. 79 Konwencji CISG.

Próbki z krwią do badania, z prawej strony tabletki, z lewej strony widać stetoskop.

Konwencja CMR a koronawirus

Analogicznie do odpowiedzialności przedsiębiorców podchodzi Konwencja CMR. Tutaj ustawodawca również uregulował odpowiedzialność za niewykonanie umowy na zasadzie ryzyka. Zgodnie z art. 17 Konwencji CMR przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, jeżeli nastąpiło w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy. Przewoźnik zostanie natomiast zwolniony z odpowiedzialności, jeżeli zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie spowodowane zostało winą osoby uprawnionej, wadą własną towaru lub okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec. Ta ostatnia przesłanka jest właśnie przykładem siły wyższej.

Wąskie rozumienie obiektywnej przeszkody w prawidłowym wykonaniu zobowiązania zostało potwierdzone w praktyce polskiego orzecznictwa. Zgodnie ze stanowiskiem sądów powszechnych „odpowiedzialność przewoźnika oparta na postanowieniach Konwencji CMR jest odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka, co wynika w sposób jednoznaczny z art. 17 ust. 1 tej Konwencji. Przewoźnik może być zwolniony z odpowiedzialności jedynie jeśli udowodni, że podjął wszelkie możliwe kroki w celu uniknięcia zdarzenia, a w przypadku jego nastąpienia – że nie mógł zapobiec jego skutkom. Odpowiedzialność przewoźnika wykracza zatem poza granice winy i obejmuje również pewne zdarzenia niezawinione. Jest to odpowiedzialność za sam skutek, nie jest to jednak odpowiedzialność absolutna. Brak winy przewoźnika lub osoby uprawnionej z umowy przewozu nie stanowi samodzielnej przyczyny zwalniającej. Wina odgrywa jednak rolę pomocniczą, gdyż jej udowodnienie u jednej ze stron może w konkretnym przypadku uzasadniać przyjęcie odpowiedzialności drugiej strony lub wskazywać na konieczność jej odpowiedniego rozłożenia”[6].

Bez wątpienia epidemię koronawirusa należy zaliczyć do przykładów siły wyższej, tj. zdarzenia, którego nie można było uniknąć lub też unieszkodliwić przez użycie środków leżących w granicach zwyczajnej zapobiegliwości przedsiębiorcy. Należy przy tym pamiętać, że tak jak w wypadku przepisów Konwencji CISG, tak i w tym wypadku wystąpienie siły wyższej zwalnia z odpowiedzialności za niewykonanie jedynie konkretnych i uzasadnionych obowiązków przedsiębiorcy, nie zaś z całej umowy. Dla przykładu, zamknięcie granic między Polską a Niemcami może wyłączyć odpowiedzialność za opóźnienie w transporcie towarów, nie zwalnia jednak z obowiązku dalszego świadczenia zakontraktowanych usług.

Dlaczego klauzula siły wyższej jest kluczowa dla przedsiębiorców?

Jak zostało wskazane wcześniej, zgodnie z generalną zasadą prawa cywilnego i handlowego – zasadą swobody umów, która obowiązuje w niemalże niezmienionej konstrukcji na całym świecie (w Polsce uregulowana w art. 3531 Kodeksu cywilnego) –  przedsiębiorcy mogą w sposób swobodny, lecz nie dowolny, regulować łączący ich stosunek prawny. Zasada ta dotyczy także instytucji siły wyższej.

W jakim celu jednak stosować umowną klauzulę siły wyższej, skoro prawo krajowe i międzynarodowe posiada odpowiednie unormowania tej materii? Chociażby dlatego, że wspomniane regulacje, instytucję siły wyższej definiują bardzo wąsko. W wyniku tego, niektóre porządki prawne mogą nie uznać za siłę wyższą okoliczności rozpowszechniania się epidemii wirusa, a tym samym uznać pełną odpowiedzialność dłużnika, który w wyniku owej epidemii nie był w stanie wykonać postanowień umowy.

Aby przedsiębiorcy mieli pewność swojej sytuacji prawnej i gospodarczej, powinni zadbać o to, aby w umowę została jasno i precyzyjnie wbudowana klauzula siły wyższej. Klauzula ta pozwala na o wiele elastyczniejsze kreowanie praw i obowiązków stron w wyniku zaistnienia siły wyższej, aniżeli wynikałoby to z zapisów prawa. Zapis umowny może poszerzać lub zawężać zakres odpowiedzialności dłużnika, może również wprowadzać nowe środki ochrony prawnej stron na wypadek nie wykonania świadczenia. Omawiana klauzula może także zdefiniować znaczenie pojęcia siły wyższej inaczej, aniżeli wynikałoby to z rozumienia tego określenia przyjętego powszechnie w doktrynie i orzecznictwie. Dodatkowo dzięki  odpowiednio skonstruowanej klauzuli, zaistnienie siły wyższej może wprowadzać o wiele prostsze do spełnienia warunki pozwalające odstąpić od umowy.

Strony mają więc pełną swobodę w kształtowaniu swojej sytuacji prawnej. Powinni jednak pamiętać, że zapis ustanawiający konkretną klauzulę siły wyższej musi spełniać wszystkie wymogi prawne, tj. treść lub cel klauzuli nie może sprzeciwiać się właściwości stosunku umownego, ustawom lub zasadom współżycia społecznego. W innym przypadku zostanie ona uznana za bezprawną, czego skutkiem będzie objęcie przedsiębiorców przepisami ustawowymi.

Mimo iż klauzule siły wyższej w zależności od rodzaju umowy będą różniły się od siebie zakresem wyłączeń z odpowiedzialności, to w każdym wypadku okoliczności wpływu siły wyższej na realizację obowiązków umownych powinny być możliwe do wykazania. Oznacza to, że pomiędzy niewykonaniem bądź nienależytym wykonaniem umowy, a stanem siły wyższej musi istnieć związek przyczynowy. Istotne jest więc, aby niewykonanie lub nienależyte wykonanie świadczeń umownych było rzeczywiście wynikiem działania siły wyższej, a nie przykładowo brakiem należytej staranności wymaganej w danych okolicznościach.

Siła wyższa a renegocjacja umowy

Instytucją, która nie wiąże się bezpośrednio z siłą wyższą, ale z całą pewnością będzie przydatna przedsiębiorcom w aktualnym stanie epidemicznym, jest renegocjacja umowy. Dzięki renegocjacji można nie tylko zmienić lub zawiesić niektóre zobowiązania czy też z nich zrezygnować, ale również wprowadzić do umowy klauzulę siły wyższej lub zmodyfikować już istniejącą. Takie rozwiązanie będzie pozytywne dla obu stron umowy, gdyż pozwoli nie tylko ustabilizować bieżącą sytuację w czasie trwania epidemii, ale również uregulować wzajemne zobowiązania na przyszłość.

Modyfikacja umowy może dotyczyć m.in. możliwości realizacji zobowiązań, zmiany terminów spełniania świadczeń, rozłożenia w czasie obowiązków płatniczych czy też ich odroczenia. Powyższe ma na celu nie tyle wyłączenie odpowiedzialności stron umowy, co pomoc w przetrwaniu obecnej sytuacji gospodarczej. Ważna jest więc nie tylko możliwość dochodzenia odpowiedzialności ze strony kontrahenta bądź jej brak, ale przede wszystkim solidarność gospodarcza przedsiębiorców. Przedsiębiorcy powinni mieć na uwadze fakt, że niewypłacalny kontrahent nie tylko nie wykona swoich zobowiązań, ale również nie będzie w stanie wypłacić odszkodowania za niewywiązanie się z umowy.

Radosław Pilarski

adwokat specjalizujący się w prawie zamówień publicznych, gospodarczymi upadłościowym,

twórca portalu www.znajdzparagraf.pl

Pierwsza część artykułu: Klauzula siły wyższej w umowach, część 1: orzecznictwo i praktyka


[1] Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 13 grudnia 1979 r., za sygn. akt: 42/79, w sprawie Eierkontor.

[2] Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 11 lipca 1968 r., za sygn. akt:  4/68, w sprawie Schwarzwaldmilch.

[3] Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 19 stycznia 1988 r. za sygn. akt: 296/86, w sprawie Anthony McNicholl Ltd and Others v Minister for Agriculture.

[4] Konwencja Narodów Zjednoczonych o umowach międzynarodowej sprzedaży towarów, sporządzona w Wiedniu dnia 11 kwietnia 1980 r. (t. j. Dz.U. 1997 nr 45 poz. 286).

[5] Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) i Protokół podpisania, sporządzone w Genewie dnia 19 maja 1956 r. (t. j. Dz.U. 1962 nr 49 poz. 238).

[6] Wyrok Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 23 sierpnia 2017 r., za sygn. akt: I ACa 87/17.